Rodzic – „nieobecny” wychowawca kolonii

Więź dziecka i rodzica jest nierozerwalna. Jednak ważne są chwile, gdy dziecko jest zdane na siebie, rzecz jasna pod czujnym okiem wychowawcy. Czyż nie wtedy najlepiej się uczymy – gdy musimy sami pomyśleć, znaleźć rozwiązanie i wprowadzić je w życie albo sami zwrócić się o pomoc? Każdy – duży i mały – najlepiej uczy się w praktyce.

Priorytetem dla wychowawców na koloniach jest zapewnienie bezpieczeństwa każdemu uczestnikowi, dlatego obowiązują tu czasem inne, bardziej rygorystyczne zasady niż na co dzień. Trzeba mieć na uwadze, że w każdym domu panuje inny system wychowawczy. Nie można narzucać go wychowawcom, nie będąc na kolonii. Warto za to przed wyjazdem opowiedzieć dziecku, jakie zachowania są bezpieczne, a jakich powinno bezwzględnie unikać.

Przykładowe zasady obowiązujące na koloniach:

  • nie rób drugiemu, co Tobie niemiłe;
  • pilnuj siebie – będziesz w niebie!;
  • dbamy o porządek;
  • ustawiamy się punktualnie na zbiórkach;
  • gdy jedna osoba mówi, reszta słucha;
  • jeśli mam problem lub jakąś potrzebę, idę zgłosić to wychowawcy;
  • nie odchodzimy od stołu, jeśli pani nie powie, że można już iść;
  • sami nie oddalamy się od grupy;
  • podczas ciszy poobiedniej przebywamy w pokojach, jest to czas na relaks, odpoczynek i telefony do rodziców oraz przygotowanie się do zajęć programowych;
  • jeśli ktoś nie przestrzega zasad, musi liczyć się z konsekwencjami swojego zachowania, które ponosi.

Żeby kolonie przebiegły bezpiecznie, musi być zachowany ład i porządek, dlatego zachowania, na które przymyka się oko w domu, są na koloniach niedopuszczalne, np. konieczność utrzymania szeptu przy jedzeniu – jeśli każde dziecko rozmawiałoby głośno przy stole, wszystkich uczestników kolonii od hałasu bolałaby głowa. Podczas, gdy widzimy, że dziecko nie posłuchało polecenia wychowawcy podczas kąpieli w basenie, musi liczyć się z konsekwencją, że nie będzie mogło dalej uczestniczyć w kąpieli. Jeśli „przymkniemy oko” na koloniach, może to oznaczać, iż inni będą powielać niepożądane zachowania, na co nie można sobie pozwolić przy tak dużej liczbie osób.

Jako wychowawcy jesteśmy bardzo zadowoleni, jeśli rodzic ściśle z nami współpracuje i przy stawianiu czoła problemowi oferuje nam swoje wiedzę na temat dziecka. Wtedy bardzo szybko udaje się problem rozwiązać. Niepożądane jest jednak narzucanie swojego rozwiązania wychowawcy, gdyż sytuacja z bliska często wygląda zupełnie inaczej niż z punktu widzenia rodzica, który jest w domu.

Rodzicu, pamiętaj! Warto przed koloniami przybliżyć dziecku rolę wychowawcy – to on podczas wyjazdu przejmuje nad dzieckiem opiekę, więc należy słuchać jego poleceń, a jednocześnie, będąc na miejscu, wychowawca jest najlepszą osobą do rozwiązywania problemów czy do rozmowy.

0 0 vote
Ocena artykułu
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments